Czy można wyleczyć skąpca


Osoby z niskim szacunkiem do siebie często mają problem z określeniem co im wolno w relacjach, a czego nie. Mają problem z określeniem odpowiada im traktowanie ich partnera czy nie odpowiada. Takie osoby zawsze godzą się na to, co im proponują. Nawet jeśli jest im przykro, wolą udawać, że wszystko ok, by nie stracić relacji, w których jest im przykro.  Ale niski szacunek do siebie powoduje, że inni też nie będą nas szanować. Jeśli nam się coś nie podoba, warto o tym mówić bez skrępowania. Mówimy przecież o sobie. Związek będzie dobry nie wtedy, kiedy będziemy się zgadzać na coś, co budzi w nas dyskomfort. Związek ma szansę się udać wtedy, kiedy ludzie pasują do siebie pod względem wartości, spojrzenia na sytuacje, wrażliwości, wzajemności. Kiedy każdy z partnerów nie wylicza ile inwestuje, tylko ma chęć inwestować więcej i więcej. Po to, by sprawić partnerowi radość. Nie licytując się, nie podliczając, na odwrót, ciesząc się ze szczęścia partnera. 

Osoby z niską samooceną są w stanie wymyślać różne usprawiedliwienia dla partnera, któremu nie zależy na relacjach. Po prostu jest w złym humorze. Po prostu miał ciężkie dzieciństwo. Albo ciężki dzień. Po prostu ma taką wadę ale przecież napewno mnie kocha. Jeśli mężczyzna po wspólnej kolacji nie wstydzi się poprosić kobietę o zwrot połowy rachunku, to nie oznacza przecież, że jest skąpy. W ogóle nie jest. Po prostu jest sprawiedliwy. Albo miał biedne dzieciństwo i teraz lubi oszczędzać. Ale napewno mnie kocha. Po zwrocie połowy rachunku dziewczyna, ukrywając dyskomfort, zgadza się na to, by iść do jego mieszkania. A potem się dziwi, że nawet nie odprowadził ją do taksówki. Nie mówiąc, że nie opłacił taksówki. Co czuje dziewczyna, wychodząc z mieszkania faceta sama, po seksie, czekając na taksówkę w samotności? To samo, co poczula, kiedy po kolacji poprosił ją o zwrot połowy rachunku. Ale przecież nie wypadało odmówić. Pomyślał by, że jest merkantylna. ( Zato on nie boi się, co dziewczyna pomyśli o nim). Nie wypadało też nie iść do niego, kiedy zaproponował. Nie wypadało nie uprawiać seksu, nie wypadało prosić o zamówienie taksówki, o odprowadzenie jej do auta. Oczywiście nikt się potem nie interesował, czy dojechała do domu czy nie? Dziewczyna zrobiła wszystko, by partner nie poczuł się dyskomfortowo. W jej rozumieniu zrobiła wszystko, by ta relacja się udała. Ale coś poszło nie tak. 

"Nie tak" poszło od samego początku. Kiedy poprosił ją o zwrot połowy rachunku, warto było go zwrócić i powiedzieć, że musi już wracać do domu. Że przypomniało jej się coś, co musi dokończyć. Możliwe, że wtedy by zadzwonił do niej i się spytał, czy czymś ją nie uraził. Możliwe, że nie zadzwonił by. Ale dla niej to nie powinno było mieć żadnego znaczenia. Jakie znaczenie ma, czy zadzwoni do ciebie ktoś, kto jest na tyle skąpy, że nie myśli o tym, jak się czujesz po takim spotkaniu? 

Czy ty poprosilabyś o zwrot pieniędzy za kolacje z osobą, którą lubisz, która ci się podoba, do której czujesz sympatię? Nawet gdyby to nie była relacja "romantyczna", po prostu spotkanie z człowiekiem, który jest dla ciebie wartością? A jesli nie jesteś wartością dla kogoś, po co iść do jego mieszkania? Nawet największy skąpiec i egoista potrafi się wysilić i nie być małostkowy z osobą, która mu się podoba. Nie da się nie myśleć o kimś, kto się podoba, kto zajmuje nasze myśli, z kim chcemy się zbliżyć, kogo boimy się stracić. Ciężki dzień czy dzieciństwo nie mają z tym nic wspólnego. Po prostu skąpiec o wiele bardziej będzie cierpiał w relacji, która mu się nie uda. Będzie chciał zwrócić swoją inwestycje i wpadnie w pułapkę Gestaltu. Zdrowy człowiek spokojnie odpuści, jeśli zobaczy, że nie ma wzajemności. Nie będzie się czuł "wykorzystany" o tależ zupy, dlatego, że dla zdrowej psychiki nie jest czymś trudnym wyjść z relacji bez wzajemności. Wyjdzie i zbuduje nową relacje, relacje z równowagą znaczenia. Skąpiec będzie podatny na relacje z zależnością, ponieważ cały czas będzie wyliczał i rozliczał, tym samym stajac się coraz większym minusem. To będzie później. Ale na początku nawet największy skąpiec będzie starał się dbać o partnerkę, jeśli coś do niej czuje.

Nie trzeba myśleć, że człowiek jest skąpy, bo źle wychowała go mama. Że jeśli mu się wytłumaczy, że to nie wypada, natychmiast zrozumie, zawstydzi się i przestanie być skąpym. Nie przestanie. A "tłumacz" poczuje się źle, poczuje się, jak żebrak, proszący o jałmużnę. Skąpią dlatego, że wartość drugiej osoby dla skąpców jest znikoma. To jedyny powód. Jeśli o tym pamiętać, da się uniknąć większych rozczarowań, samotnych powrotów taksówką, i uczucia, że dotknęło się czegoś nieświerzego.

Z relacji, z sytuacji, w których nie czujemy się dobrze trzeba odchodzić bez żalu i zdecydowanie. Po drugie, to natychmiast wywinduje naszą ważnosć dla skąpca. A po pierwsze, to pozwoli nie stracic resztki szacunku do siebie i stworzyć zdrową relacje z równowagą znaczenia. Jeśli nie z tą samą osobą, to napewno z kimś innym.

KOMENTARZY ()

  1. Karolina 17 kwietnia 2023, 21:35(Комментарий был изменён) # 0
    Pani Tatiano,
    Bardzo dziękuję za wpis.
    Zastanowiło mnie w nim jak mówić o tym co się nie podoba, nie wchodząc w rolę «tłumacza»? Rozumiem że krótko i na temat, a następnie jeśli nam dalej coś się nie podoba, ewakuować się z relacji? Tak aby nie być "żółwiem" który wie wszystko

    Pozdrawiam!
    1. Malwina 18 kwietnia 2023, 20:30(Комментарий был изменён) # 0
      Czesto jest tak ze wystarczy sie zdystansowac i nie trzeba nic mowic. Jak druga strona jest ogarnieta to zrozumie bardzo szybko.
    2. Paula 18 kwietnia 2023, 09:22 # 0
      Pani Tatiano, dzięki Pani zrozumiałam, jak tak prosta rzecz jak zapłacenie za kobietę w restauracji na pierwszej i kolejnych randkach jest ważna w budowaniu relacji. Sam fakt już dużo świadczy o człowieku, z którym się umawiamy i o jego szacunku i zamiarach wobec nas. Ostatnio pewien zapoznany w Internecie Pan zaprosił mnie na spacer, a że mieszkamy od siebie ok 40 km zaproponował spotkanie się w drodze… na początku nawet się zgodziłam, a później zobaczyłam, że miejsce spotkania jest bliżej od niego niż ode mnie. Po prostu mi się odechciało tego spotkania. Odechciało mi się budować jakąkolwiek znajomość z kolejnym skąpcem. Mam serdecznie dosyć jakichkolwiek skąpych czy toksycznych ludzi w moim życiu. Nie potrzebuję ich, wolę być sama. Dziękuję za wpis i niecierpliwością czekam na następne :)
      1. Paula 19 kwietnia 2023, 06:45(Комментарий был изменён) # 0
        Czytam te Pani wpisy i widzę jakie to wszystko jest logiczne. Nieekologiczne zachowania skąpca powodują karme, która wraca do niego. To się dzieje naprawdę! Chłopak, w którym byłam «zakochana» po uszy, który wykorzystywał moja naiwność, sam później został olany przez swoją «miłość». Jak sam powiedział nigdy tak nie cierpial.
        1. Natalia 20 kwietnia 2023, 00:02(Комментарий был изменён) # 0
          Ja to nawet wolałabym zapłacić już za siebie i mieć kogoś takiego z głowy. Generalnie to nie oznacza raczej nic dobrego dla faceta, jak kobieta chce za siebie zapłacić, bo raczej nie jest zainteresowana i nie chce zobowiązań nawet takich. Rozumiem też, że teraz dużo naciągaczek, ale bez przesady, jak kogoś nie stać na zapraszanie na randkę i poznawanie kobiet to niech nie zaprasza.
          1. MZ 20 kwietnia 2023, 14:05 # 0
            Sytuacja w której się ostatnio znalazłam spowodowała, że zaczęłam szukać w internecie odpowiedzi na moje wewnętrzne pytania i tak doprowadziło mnie to do Pani kanału na YT. Nie znalazłam podobnej historii do swojej, dlatego krótko ją opiszę. Kilka miesięcy temu zamieszkałam z facetem, który ma wspólny dom z byłą partnerką. Ona w tym domu nie mieszka, ale zostawiła bardzo dużo swoich rzeczy. Praktycznie w każdym pokoju znajduję jej przedmioty. Kiedy się wprowadzałam poprosiłam faceta żeby to sprzątnął. Wyniósł rzeczy z garderoby do innego pokoju, ale i tak cięgle coś znajdywałam, jej kosmetyki, zdjęcia, biżuterię. W końcu nie wytrzymałam i po 3 miesiącach od wprowadzenia się, wyrzuciłam część tych rzeczy do pojemników PCK i do kosza na śmieci, były to ubrania, ulotki, odżywki do włosów etc. Gdy facet się zorientował, był wściekły, poleciał do śmietnika, wybierał te rzeczy, mówił jak mogłam, że on miała umowę z tą byłą, że ona te rzeczy może zostawić, że mi nie ufa, że ja ciągle chcę więcej i więcej. Byłam w szoku, atmosfera między nami była okropna. Poczułam się winna, zaczęłam chować swoje rzeczy żeby przypadkiem nie były na wierzchu, zniosłam wszystko co moje do jednego pokoju bo poczułam się jakbym była mniej ważna niż rzeczy tej byłej. Po kilku dniach facet mi oznajmił że załatwił już z nią te sprawę. Spytałam jak? Odpowiedział że była zażądała 3 tysiące rekompensaty i zagroziła że inaczej zgłosi to na policję i do sądu. Słów mi zbrakło. Bardziej nienormalnej sytuacji nie słyszałam. A on ciągle powtarzał, że to moja wina i powinnam być za to odpowiedzialna, a ta była niby" chciała dla nas dobrze i tak strasznie się martwiła żebym czuła się w tym domu dobrze..." Moje poczucie własnej wartości sięgnęło dna. Nigdy nie czułam się tak upokorzona. Jest mi przykro bo otworzyłam się na tą relację, pokochałam tego mężczyznę ale cena tej miłości jest dla mnie za wysoka. Ciężko jest mi myśleć o przeprowadzce po 5 miesiącach od wprowadzenia. Znów pakowanie tego, szukanie mieszkania, koszta wyprowadzki. Nie wiem co mam zrobić, jak właściwie postąpić, jak mu powiedzieć że ta sytuacja jest dla mnie zbyt niszcząca. Dodam że on ten dom budował sam dlatego nie chce się z niego wyprowadzić i wynająć mieszkania. Żałuje że nie przewidziałam wcześniej że to może tak wyglądać, że będę czuła się jak trzecia lub ukorzona.
            1. MZ 20 kwietnia 2023, 14:05 # 0
              Sytuacja w której się ostatnio znalazłam spowodowała, że zaczęłam szukać w internecie odpowiedzi na moje wewnętrzne pytania i tak doprowadziło mnie to do Pani kanału na YT. Nie znalazłam podobnej historii do swojej, dlatego krótko ją opiszę. Kilka miesięcy temu zamieszkałam z facetem, który ma wspólny dom z byłą partnerką. Ona w tym domu nie mieszka, ale zostawiła bardzo dużo swoich rzeczy. Praktycznie w każdym pokoju znajduję jej przedmioty. Kiedy się wprowadzałam poprosiłam faceta żeby to sprzątnął. Wyniósł rzeczy z garderoby do innego pokoju, ale i tak cięgle coś znajdywałam, jej kosmetyki, zdjęcia, biżuterię. W końcu nie wytrzymałam i po 3 miesiącach od wprowadzenia się, wyrzuciłam część tych rzeczy do pojemników PCK i do kosza na śmieci, były to ubrania, ulotki, odżywki do włosów etc. Gdy facet się zorientował, był wściekły, poleciał do śmietnika, wybierał te rzeczy, mówił jak mogłam, że on miała umowę z tą byłą, że ona te rzeczy może zostawić, że mi nie ufa, że ja ciągle chcę więcej i więcej. Byłam w szoku, atmosfera między nami była okropna. Poczułam się winna, zaczęłam chować swoje rzeczy żeby przypadkiem nie były na wierzchu, zniosłam wszystko co moje do jednego pokoju bo poczułam się jakbym była mniej ważna niż rzeczy tej byłej. Po kilku dniach facet mi oznajmił że załatwił już z nią te sprawę. Spytałam jak? Odpowiedział że była zażądała 3 tysiące rekompensaty i zagroziła że inaczej zgłosi to na policję i do sądu. Słów mi zbrakło. Bardziej nienormalnej sytuacji nie słyszałam. A on ciągle powtarzał, że to moja wina i powinnam być za to odpowiedzialna, a ta była niby" chciała dla nas dobrze i tak strasznie się martwiła żebym czuła się w tym domu dobrze..." Moje poczucie własnej wartości sięgnęło dna. Nigdy nie czułam się tak upokorzona. Jest mi przykro bo otworzyłam się na tą relację, pokochałam tego mężczyznę ale cena tej miłości jest dla mnie za wysoka. Ciężko jest mi myśleć o przeprowadzce po 5 miesiącach od wprowadzenia. Znów pakowanie tego, szukanie mieszkania, koszta wyprowadzki. Nie wiem co mam zrobić, jak właściwie postąpić, jak mu powiedzieć że ta sytuacja jest dla mnie zbyt niszcząca. Dodam że on ten dom budował sam dlatego nie chce się z niego wyprowadzić i wynająć mieszkania. Żałuje że nie przewidziałam wcześniej że to może tak wyglądać, że będę czuła się jak trzecia lub ukorzona.
              1. Karina 21 kwietnia 2023, 13:33 # 0
                On nie zamknął tamtej relacji, on czekał na nią, że ona wróci. Z kolei tamta, też zostawiła sobie furtkę na wszelki wypadek, gdyby jej plany nie potoczyły sią tak jakby tego chciała.
                Dziewczyno szkoda życia uciekaj stamtąd, bo to nie są normalni ludzie. Człowiek, który ma sumienie tak nie robi. Nie trzyma kogoś w zapasie, ani też nie wiąże się z kimś na otarcie łez. Życie przed Tobą i tracisz czas w toksycznej relacji z toksycznym człowiekiem. Tylko tak jak pisze Pani Tatiana, nie naraz, a powoli organizuj sobie życie z dala od tego wszystkiego. Pracuj odkładaj pieniądze i szukaj mieszkania. Prędzej czy później i tak Cię to czeka, więc zrób to samo co Oni czyli organizuj sobie Plan B.

                Umówić się na spotkanie